główna o mnie technika multimedia galerie wiersze dla dzieci dla dorosłych
Technika - Dom i ogród

robimy szybko i tanio oczko wodne koło domu...

Potrzebne będą:
- czarna folia budowlana o wym. ok. 1,5 m x 2,5 m (ok. 5 zł)
- grubsza folia o wym ok. 1 m x 2 m (ok. 10 zł)
- pompka sadzawkowa (ok. 25 zł)
- kostka brukowa granitowa lub kamienie (ok. 50 zł)
- lampka solarna z Castoramy (ok. 7 zł)
- kwietnik drewniany (ok. 25 zł)
- łopata, młotek, deska, poziomica, wiaderko i szczoteczka do mycia kamieni
- jakieś 6 godzin czasu.

Prace rozpoczynamy od wyznaczenia miejsca na nasze oczko wodne. Powinno ono być łatwo dostępne dla naszego wzroku i słuchu. Nie wyobrażałem sobie, że tak kojąco plusk wody potrafi działać na zmysły! Ogród od razu zmienił swój charakter!
Po uważnym wyborze miejsca wykopujemy w gruncie owalny otwór o wymiarach maksymalnych ok. 1 m x 2 m, o głębokości w środku ok. 15-20 cm. Głębokość wykopu uzależniamy od rodzaju zakupionej pompki. Dobieramy ją tak, aby docelowo sitko wytryskowe znajdowało się ok. 3 cm nad lustrem wody.

Wykonany otwór powiększamy tak, aby wytworzyć "półeczki" na kostkę, która będzie stanowić "ogrodzenie" naszego oczka. Pamiętaj, aby położone na tych półeczkach kostki wystawały ponad otaczający oczko grunt ok. 2 cm. To ważne, aby ziemia nie zabrudzała nam wody.

Jeżeli do ogrodzenia oczka wykorzystujesz kostkę o jednakowej wysokości to znacznie ułatwisz sobie pracę, gdyż dla kostek o różnych wysokościach (ja takie ułożyłem) musisz wykonać kilka ruchów więcej.
W przypadku kostki o jednakowych wysokościach wykonanie prawidłowego zagłębienia półki dla nich sprawdzasz co ok. 20 cm.
Układając kostkę mającą różne wysokości musisz najpierw poukładać je sobie w dwuszereg od najmniejszej do największej. Dwuszereg po to, by układanie zacząć od kostek najniższych rozpoczynając wypełnianie nimi jako pierwszej półeczki położonej na krótszej części łuku owalu. Jeżeli pole przeznaczone pod oczko nie jest na gruncie idealnie poziomym, wtedy jako wybrany krótszy łuk traktuj ten, który jest niżej. Wówczas po wypełnieniu oczka wodą kostka o wyższej wysokości będzie jeszcze zanurzona w wodzie.

Po wykonaniu półek zalecam ułożenie całej kostki na nich i w zależności od twardości gruntu mocniejsze lub słabsze pobicie każdej z osobna młotkiem przez deskę.

Polecam ułożyć cały ogrodzeniowy owal po to, by ładnie kostki przylegały do siebie i łądnie spotkały się przy "zamykaniu" owalu. Ponadto ułożona całkowicie kostka pozwoli Ci płynnie ukształtować dno oczka tak, by półki na kostkę kończyły się tuż przy kostce, czyli aby dno oczka płynnie obniżało się już od podstawy kostki.

Gdy kostka siedzi sobie grzecznie, docinamy fragment grubszej folii i układamy ją na dnie oczka docinając tak, aby nie dochodziła do kostki. Ta grubsza folia ma chronić folię właściwą przed uszkodzeniem np. przez korzenie, albo kamienie.

Po przycięciu wyciągamy grubą folię, aby ziemia jej nie ubrudziła. Następnie wyciągamy kostki i układamy obok otworu na oczko zachowując kolejność. Uprzednio zaznaczamy sobie miejsce położenia pierwszej wyjętej z półki kostki, aby włożyć ją dokładnie w to samo miejsce.

Teraz uruchamiamy wiaderko z wodą i szczoteczką szorujemy każdą kostkę.

Do wykopanego otworu wkłądamy grubą folię,

następnie folię właściwą

i po jej rozłożeniu rozpoczynamy wypełnianie oczka wodą.

Nalewamy wody do takiego poziomu, aby jej lustro zachodziło lekko na półeczki przeznaczone pod kostkę.

Teraz rozpoczynamy układanie umytej kostki.

Po całkowitym jej ułożeniu obcinamy folię tak, aby wystawała ok. 10 cm nad powierzchnię kostki. To ważne! Dlaczego? To proste! Po ukończeniu prac zasadniczych zapewne przyjdzie nam ochota upiększyć teren wokół oczka jakimiś roślinami, a wtedy bardzo łatwo możemy ziemią zabrudzić wodę.

Ostatecznie folię należy przyciąć równo z górną krawędzią kostki, ale to już po wszystkich pracach ziemnych wokół oczka.
Teraz przystępujemy do upiększania terenu wokół naszego oczka. Bardzo ładnie wygląda donica ze zwisającymi kwiatami umieszczona na drewnianym stojaku. Jako stojak posłużył mi stary karmnik, któremu ząb czasu zjadł daszek. Dobrze sprawuje się solarna lampa z ogniwem fotoelektrycznym, które przez dzień ładuje akumulatorek, by w nocy świecić białą diodkę LED. Na zdjęciu jest ona widoczna z lewej strony większego białego kamienia. Tych lampek można sobie kupić kilka, bo 7 zł za sztukę to nie jest wygórowana cena.

Jak widać, na powyższym zdjęciu jeszcze część folii nie została ostatecznie obcięta, dzięki czemu spokojnie podlewam zasianą trawę i wcale nie przeszkadza to gościom we wrzucaniu pieniążków. :-)


Życzę pogodnego nastroju przy pluskającej wodzie. :-)