główna o mnie technika multimedia galerie wiersze dla dzieci dla dorosłych
Wiersze

Dział 3. Głupawe...

Okólary kfadratowe
Ci pasujom - spraf se nowe
Byś wygrała tysionc w bingo
Żebyś nie widziała twingo.
Przecif słońcu - to z klapkami,
Jak na rower - z migaczami.
Z serduszkami na wieczory,
Dobre w karzde inne pory.

"Firmowe ś(m)ieci" jakieś 10 lat temu...

No i co Szefuniu miły?
Znów się sieci spierniczyły!
To drukarka nie pracuje,
To się w Wordzie nie ładuje,

Gdzie znów jest administrator?
Czy poradzi coś on na to,
Aby wszystko znów ruszyło,
By się nic nie zawiesiło?

Łazi, myśli o blondynach,
A tu sieci dalej ni ma.
Każdy jęczy: Co za kretyn!
Nic nie działa znów, niestety!

Jedna chora, lecz pracuje,
Ale dziś nie wydrukuje.
Lepiej siedzieć by Ci w domu,
Pomasować dać się komu!

Drugi najszczęśliwszy w świecie-
Myśli- dziobie projekt przecie.
Pije kawę i się dziwi:
Czemu inni nieszczęśliwi?

Trzeci zaś znów zachwycony,
Że nie widział dawno żony.
Siedzi w firmie do wieczora
Mówiąc: wszak to wczesna pora...

Lecz nie o tym miało być.
Tutaj chcę już głośno wyć!
Stary system wciąż króluje!!!
Ciągle w sieci coś napsuje!

Co tu zrobić? -Szefcio rzecze.
Ślę ja faxy gdzieś po świecie
I faktury i rachunki...
Boguś! Nie leć ze mną w gumki!

Zostaw moje mi programy!
Ciągle wszak jeszcze działamy!
Wiesza się? To nie dziwota.
Ja peceta mam od kmiota!

Myśli Boguś: szef ma rację.
Czas z blondyną na kolację.
Wraca rano do domeczku,
A tu kartka na schodeczku:

Boguś zadzwoń, nie bądź świnią,
Instalacje cię nie miną.
Znów padnięty dysk w serwerze.
To nie system- nie uwierzę...

Kupił nową więc gablotę,
Na jacht prawie ma ochotę,
By wyglądać w firmy progach
Jak osoba nie uboga.

A na bramie powiedzieli:
Praca w nocy? Przy niedzieli?
Tak gestapo Ty mój miły.
Komputery nawaliły...

Muszę arbeit ganze woche
I blondynek ani trochę.
Sieć usprawnić trzeba wprzódy.
Puszczaj łańcuch, nie chlej wódy!

Windą ciemną już podążam,
Nawet sprawdzić jej nie zdążam.
Jest za drzwiami, czy też nie?
Wyląduję na jej dnie?

Po pokojach się znów plączę,
Instaluję, myślę, łączę...
Nóż zadziała, nóż trafiłem.
Znowu coś się nauczyłem.

I zrobiłem to co chciałem...
Złych zamiarów to nie miałem,
Gdy fakturki wzór w Excelu
Dałem. Weź mój przyjacielu.

Takie możesz mieć w swych śmieciach,
A nie w mych firmowych sieciach!
Gdzie linijki są normalne?
Spadaj z tym, no bo Cię walnę!

Czas tej firmy nie tak mały,
Sieci będą się wieszały!
Tak mieszanej sieci w świecie
Drugiej nigdzie nie znajdziecie!